29 Mar 2005, 15:09
vanessa00

Taniej na lotnisko w Pyrzowicach

Przedsiębiorstwo Komunikacji Miejskiej w Katowicach wprowadziło we wtorek w
swej linii autobusowej na lotnisko w Pyrzowicach bilety dwukrotnego
kasowania. Najtańszy ważny jest przez dwa dni, najdroższy przez pięć.

Regularne połączenie Katowic z Pyrzowicami działa od wiosny zeszłego roku.
Bilet w jedną stronę kosztuje od tego czasu 15 zł, pasażerowie, którzy
decydują się wrócić jeszcze tego samego dnia, płacą 20 zł.

Wprowadzony wczoraj cennik jest odpowiedzią PKM-u na konkurencję busiarzy,
którzy podjeżdżają na przystanki kilka minut wcześniej i podbierają
pasażerów regularnej linii. Opłata za bilet jednorazowy się nie zmieni i
przejazd do Pyrzowic wciąż będzie kosztował 15 zł. Nowością są bilety
dwukrotnego kasowania ważne dwa, trzy, cztery i pięć dni, które kosztują
odpowiednio: 22, 23, 24 i 25 zł. - Mamy nadzieję, że dzięki tym promocjom
linia obroni się przed nieuczciwą konkurencją - mówi w PKM.

Wraz z nowym cennikiem PKM Katowice zmienił wczoraj rozkład jazdy na
lotnisko. Teraz z pl. Szewczyka w Katowicach autobusy odjeżdżają codziennie
o godz.: 4, 7.50 (oprócz wtorków, czwartków i sobót), 9.45, 11.50, 13.20,
15.50, 18.30, 20.00 i 22.10. Z lotniska do Katowic autobusy odjeżdżają o
godz.: 6.30, 9.50, 11.45, 14.00, 16.45, 18.30, 19.30, 22.45 i 0.10 (oprócz
wtorków, czwartków i sobót).

Źródło: http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,2626205.html




29 Mar 2005, 15:12
vanessa00

Taniej na lotnisko w Pyrzowicach



No i dobrze tak busiarzom.


29 Mar 2005, 16:18
poha.inc


| Taniej na lotnisko w Pyrzowicach

No i dobrze tak busiarzom.



Ee tam dobrze :) Dzisiaj zaobserwowalem fajna scenke jak to
MB Vario z przedsiebiostwa Lider scigal sie z jakims MB 313 z
przedsiebiorstwa Guliwer a wszystko to przepinala H10-11 z PKS Swidnica.
Wszystko sie wyprzedzalo jak peleton na wyscigu pokoju -
scenka zaobserwowana na trasie Swidnica - Wroclaw. PKS startuje
o 7:20, pozniej Guliwer o 7:30 i lider o 7:35 - konkurencja to piekna rzecz.
Czestotliwosci juz takie ze niedlugo sie bedzie oplacalo pociagnac
trolejbusy ;)


30 Mar 2005, 01:17
marcins


Ee tam dobrze :) Dzisiaj zaobserwowalem fajna scenke jak to
MB Vario z przedsiebiostwa Lider scigal sie z jakims MB 313 z
przedsiebiorstwa Guliwer a wszystko to przepinala H10-11 z PKS Swidnica.
Wszystko sie wyprzedzalo jak peleton na wyscigu pokoju -
scenka zaobserwowana na trasie Swidnica - Wroclaw. PKS startuje
o 7:20, pozniej Guliwer o 7:30 i lider o 7:35 - konkurencja to piekna rzecz.
Czestotliwosci juz takie ze niedlugo sie bedzie oplacalo pociagnac
trolejbusy ;)



A jakbyś miał bilet miesięczny na PKS Świdnica, to do Guliwera i Lidera
nie mógłbyś wsiąść. I to jest złe. Powinno być tak, że wszystkimi można
jeździć na tem samym bilecie. Jak któryś się nie dostosuje, to powinien
zostać zlikwidowany. Pasażerowie tego oczekują.




30 Mar 2005, 01:39
YoMaHa

HeJ


|  
| Ee tam dobrze :) Dzisiaj zaobserwowalem fajna scenke jak to
| MB Vario z przedsiebiostwa Lider scigal sie z jakims MB 313 z
| przedsiebiorstwa Guliwer a wszystko to przepinala H10-11 z PKS Swidnica.
| Wszystko sie wyprzedzalo jak peleton na wyscigu pokoju -
| scenka zaobserwowana na trasie Swidnica - Wroclaw. PKS startuje
| o 7:20, pozniej Guliwer o 7:30 i lider o 7:35 - konkurencja to piekna rzecz.
| Czestotliwosci juz takie ze niedlugo sie bedzie oplacalo pociagnac
| trolejbusy ;)

A jakbyś miał bilet miesięczny na PKS Świdnica, to do Guliwera i Lidera
nie mógłbyś wsiąść. I to jest złe. Powinno być tak, że wszystkimi można
jeździć na tem samym bilecie. Jak któryś się nie dostosuje, to powinien
zostać zlikwidowany. Pasażerowie tego oczekują.



Ciekawa teza - a jak kogoś nie interesują Lidery i PKSy, a chce jeździć tylko
Guliwerem, to dlaczego Guliwer ma nie oferować tańszych biletów na swoje
połączenia. Wymuszanie jednolitości biletowej wyłącza aktywność rynkową
podmiotów przewozowych - vide GOP, gdzie operatorzy są płaceni "od kilometra" -
im nie zależy na wożeniu ludzi...

PZDR
bm


30 Mar 2005, 01:45
straphanwytni...@poczta.onet.pl

Ciekawa teza - a jak kogoś nie interesują Lidery i PKSy, a chce jeździć tylko
Guliwerem, to dlaczego Guliwer ma nie oferować tańszych biletów na swoje
połączenia. Wymuszanie jednolitości biletowej wyłącza aktywność rynkową
podmiotów przewozowych - vide GOP, gdzie operatorzy są płaceni "od kilometra" -
im nie zależy na wożeniu ludzi...



Jakos _wszedzie_ indziej zwiazki taryfowe zbieraja tylko pochwaly... Dzieki nim
optymalnie wykorzystuje sie tabor, a pasazerowie zyskuja tak wiecej tras, jak i
wieksze czestotliwosci przewozow na tych trasach.

Poza tym zwiazki taryfowe i przetargi na uslugi transportowe przynajmniej
nominalnie powinny sklaniac przewoznikow do ulepszania taboru - zakladajac, ze
cena za wozokm jest godziwa, a umowa obowiazuje ok. 10 lat, przewoznik moze
spokojnie kupic niezla flotke niskopodlogowcow w leasingu... Vide ITS
Michalczewski w Warszawie.

Pzdr
Karol Tyszka


30 Mar 2005, 01:50
marcins


| A jakbyś miał bilet miesięczny na PKS Świdnica, to do Guliwera i Lidera
| nie mógłbyś wsiąść. I to jest złe. Powinno być tak, że wszystkimi można
| jeździć na tem samym bilecie. Jak któryś się nie dostosuje, to powinien
| zostać zlikwidowany. Pasażerowie tego oczekują.

Ciekawa teza - a jak kogoś nie interesują Lidery i PKSy, a chce jeździć tylko
Guliwerem, to dlaczego Guliwer ma nie oferować tańszych biletów na swoje
połączenia. Wymuszanie jednolitości biletowej wyłącza aktywność rynkową
podmiotów przewozowych - vide GOP, gdzie operatorzy są płaceni "od kilometra" -
im nie zależy na wożeniu ludzi...



Hmm... Ktoś tutaj o Lublinie bodajże pisał, że pasażerowie są
niezadowoleni, bo muszą przepuszczać autobusy prywatne, jak mają bilet
miesięczny na MPK (czy jak to się nazywa). Zaraz ktoś powie, że Świdnica
-Wrocław to nie jest KM, ale przecież w GOPie też sporo linii jest KM
tylko dlatego, że pod skrzydłami KZK GOP, czy innego związku...


30 Mar 2005, 02:05
Arkadiusz Oleszczuk


Hmm... Ktoś tutaj o Lublinie bodajże pisał, że pasażerowie są
niezadowoleni, bo muszą przepuszczać autobusy prywatne, jak mają bilet
miesięczny na MPK (czy jak to się nazywa).



no i muszą też przepuszczać autobusy PKS i międzymiastowe busy. Oraz taksówki.
Bieda, nie?
Ciekawe czy w GOPie ludzie są zadowoleni, że sieciówka nie obowiązuje np. na
autobusy PKS z Katowic do Ostrowca czy Częstochowy przez Sosnowiec :-)

pozdrawiam aron


30 Mar 2005, 02:06
marcins


Jakos _wszedzie_ indziej zwiazki taryfowe zbieraja tylko pochwaly... Dzieki nim
optymalnie wykorzystuje sie tabor, a pasazerowie zyskuja tak wiecej tras, jak i
wieksze czestotliwosci przewozow na tych trasach.



Możesz podać, gdzie w Polsce związki taryfowe zbierają tylo pochwały? Bo
ja nie znam takiego miejsca. Drugie zdanie to zreszta już zupełne
patrzenie przez różowe okulary. Gdzie, gdzie tak jest?

Poza tym zwiazki taryfowe i przetargi na uslugi transportowe przynajmniej
nominalnie powinny sklaniac przewoznikow do ulepszania taboru - zakladajac, ze
cena za wozokm jest godziwa, a umowa obowiazuje ok. 10 lat, przewoznik moze
spokojnie kupic niezla flotke niskopodlogowcow w leasingu... Vide ITS
Michalczewski w Warszawie.



Nominalnie. To tak jak w gospodarce centralnie sterowanej. Też miało byc
pięknie i urzednicy decydować, kto ile czego będzie potrzebował. Wyszło
jak niektóry widzieli. Ponieważ nie ma w Polsce pełnej konkurencji w
zakresie KM nigdzie, a namiastkę tego w komunikacji międzymiastowej, to
podam przykład PKSów. Weź sobie trasę Jelenia Góra - Wrocław. Od dobrych
paru lat ceny nie są zwiększane, częstotliwość w szczycie większa niż na
niejednej linii miejskiej we Wrocławiu, tabor na ~100km trasie jest w
większości znacznie lepszy, niż oferowany przez sporą cześć PKSów na
swoich "flagowych" trasach długodystansowych. A dlaczego się tak dzieje?
Bo jest konkurencja. Jest sobie (auto)busiarz, który swoimi
Mercedesikami (ale też i całkiem porządnymi autobusami) też jeździ na
tej trasie. W tym samym czasie mamy na tej samej trasie PKP, które
konkurencji się opiera jak może i jeździ sobie bezstresowo - dwa razy
dłużej niż 60 lat temu :-)... I tylko desperaci jeżdżą koleją...


30 Mar 2005, 02:12
YoMaHa

HeJ


| A jakbyś miał bilet miesięczny na PKS Świdnica, to do Guliwera i Lidera
| nie mógłbyś wsiąść. I to jest złe. Powinno być tak, że wszystkimi można
| jeździć na tem samym bilecie. Jak któryś się nie dostosuje, to powinien
| zostać zlikwidowany. Pasażerowie tego oczekują.

| Ciekawa teza - a jak kogoś nie interesują Lidery i PKSy, a chce jeździć
| tylko Guliwerem, to dlaczego Guliwer ma nie oferować tańszych biletów na
| swoje połączenia. Wymuszanie jednolitości biletowej wyłącza aktywność
| rynkową podmiotów przewozowych - vide GOP, gdzie operatorzy są płaceni "od
| kilometra" - im nie zależy na wożeniu ludzi...

Hmm... Ktoś tutaj o Lublinie bodajże pisał, że pasażerowie są
niezadowoleni, bo muszą przepuszczać autobusy prywatne, jak mają bilet
miesięczny na MPK (czy jak to się nazywa).



Ja tego chyba nie pisałem, ale podpisuję się pod tym oboma rękami.

Zaraz ktoś powie, że Świdnica-Wrocław to nie jest KM, ale przecież w GOPie
też sporo linii jest KM tylko dlatego, że pod skrzydłami KZK GOP, czy innego
związku...



Nie uważam, by bycie bądź nie komunikacją miejską miało cokolwiek wspólnego z
integracją taryfowo-biletową - analogicznie jak integracji powinny podlegać
takie ciągi, jak np. Katowice - Cieszyn...

Tyle tylko, że daleki jestem od stwierdzenia, że jak się nie dostosuje, to
należy kolesia zlikwidować. Rynek powinien wymuszać integracjąw taki sposób, by
nie było opłacalne wprowadzanie własnych biletów - np. mamy omawiany ciąg
Świdnica - Wrocław i Lider Guli i jeszcze PKS wprowadzają integrację. Okej, ale
przez to na przykład Lider, jeżdżący jeszcze w innym miejscu, nie ma możliwości
emitowania biletów na całą swoją sieć itd. A chodzi w zasadzie o to, by układ
był na tyle silny, by busiarz włączający sięw układ był bardziej zainteresowany
partnerstem w układzie niż konkurowaniem z nim. Ale jeśli układ będzie
kichowaty, drogie bilety, kaszanka w rozkładach to ja jestem za tym, żeby Guli
mógł bez problemu odłączyć się od zagrzybiałego układu i wprowadzić własną,
rynkowo atrakcyjną ofertę. Ot co.

PZDR
bm


30 Mar 2005, 02:29
marcins


Tyle tylko, że daleki jestem od stwierdzenia, że jak się nie dostosuje, to
należy kolesia zlikwidować. Rynek powinien wymuszać integracjąw taki sposób, by
nie było opłacalne wprowadzanie własnych biletów - np. mamy omawiany ciąg
Świdnica - Wrocław i Lider Guli i jeszcze PKS wprowadzają integrację. Okej, ale
przez to na przykład Lider, jeżdżący jeszcze w innym miejscu, nie ma możliwości
emitowania biletów na całą swoją sieć itd. A chodzi w zasadzie o to, by układ
był na tyle silny, by busiarz włączający sięw układ był bardziej zainteresowany
partnerstem w układzie niż konkurowaniem z nim. Ale jeśli układ będzie
kichowaty, drogie bilety, kaszanka w rozkładach to ja jestem za tym, żeby Guli
mógł bez problemu odłączyć się od zagrzybiałego układu i wprowadzić własną,
rynkowo atrakcyjną ofertę. Ot co.



A, za tym powyższym to ja też jestem. Analizowałem historię HVV
(północne Niemcy) i tam rozwój polegał na tym, o czym piszesz. Układ był
na tyle dobry, że kolejne gminy, kolejni przewoźnicy prywatni się do
niego dołączali - bo to było korzystne. Co więcej istnieją też
przewoźnicy, którzy postanowili nie wchodzić w integrację taryfową HVV,
ale i tak ich rozkłady zostały umieszczone w cegle, którą wydaje HVV
(oczywiście z adnotacją, że wspólny bilet w nich nie obowiązuje). I to
działa. U nas zaś jest tak jak piszesz: kiszkowaty układ, kiszkowata
jakość itp. itd. i sztuczne ograniczanie konkurencji...

30 Mar 2005, 02:50
YoMaHa

HeJ


| Tyle tylko, że daleki jestem od stwierdzenia, że jak się nie dostosuje, to
| należy kolesia zlikwidować. Rynek powinien wymuszać integracjąw taki
| sposób, by nie było opłacalne wprowadzanie własnych biletów - np. mamy
| omawiany ciąg Świdnica - Wrocław i Lider Guli i jeszcze PKS wprowadzają
| integrację. Okej, ale przez to na przykład Lider, jeżdżący jeszcze w innym
| miejscu, nie ma możliwości emitowania biletów na całą swoją sieć itd. A
| chodzi w zasadzie o to, by układ był na tyle silny, by busiarz włączający
| się w układ był bardziej zainteresowany partnerstem w układzie niż
| konkurowaniem z nim. Ale jeśli układ będzie kichowaty, drogie bilety,
| kaszanka w rozkładach to ja jestem za tym, żeby Guli mógł bez problemu
| odłączyć się od zagrzybiałego układu i wprowadzić własną, rynkowo
| atrakcyjną ofertę. Ot co.

A, za tym powyższym to ja też jestem. Analizowałem historię HVV
(północne Niemcy) i tam rozwój polegał na tym, o czym piszesz. Układ był
na tyle dobry, że kolejne gminy, kolejni przewoźnicy prywatni się do
niego dołączali - bo to było korzystne. Co więcej istnieją też
przewoźnicy, którzy postanowili nie wchodzić w integrację taryfową HVV,
ale i tak ich rozkłady zostały umieszczone w cegle, którą wydaje HVV
(oczywiście z adnotacją, że wspólny bilet w nich nie obowiązuje).



Kiedyś słyszałem jakże rozsądną argumentację odnośnie lokalbahnów w cegle DB,
że koszt druku rozkładu tego "niezależnego" przewoźnika zostanie pokryty jeśli
choćby jeden jego pasażer pojedzie potem ICE. Rachunek jest prosty.

I to działa.



Nawet w Czechach działa - havirzovska sieciówka zawiera rozkłady wszystkiego co
się rusza w mieście, a nie tylko CzSAD Havirzov.

U nas zaś jest tak jak piszesz: kiszkowaty układ, kiszkowata
jakość itp. itd. i sztuczne ograniczanie konkurencji...



Dlatego właśnie... (tu wstaw symbol reklamy windy)

PZDR
bm


30 Mar 2005, 03:10
Arkadiusz Oleszczuk

YoMaHa

Nie uważam, by bycie bądź nie komunikacją miejską miało cokolwiek wspólnego z
integracją taryfowo-biletową - analogicznie jak integracji powinny podlegać
takie ciągi, jak np. Katowice - Cieszyn...



a nie powinny być bilety integrowane na linie lotnicze?
na przykład Katowice - Londyn żebyś mógł latać na jednym bilecie każdym
samolotem a nie tylko jednej firmy

pozdrawiam aron


30 Mar 2005, 03:17
marcins


a nie powinny być bilety integrowane na linie lotnicze?
na przykład Katowice - Londyn żebyś mógł latać na jednym bilecie każdym
samolotem a nie tylko jednej firmy



Ale przecież bilety lotnicze są integrowane :-)


30 Mar 2005, 03:28
Maciej Makula


YoMaHa

| Nie uważam, by bycie bądź nie komunikacją miejską miało cokolwiek wspólnego z
| integracją taryfowo-biletową - analogicznie jak integracji powinny podlegać
| takie ciągi, jak np. Katowice - Cieszyn...

a nie powinny być bilety integrowane na linie lotnicze?
na przykład Katowice - Londyn żebyś mógł latać na jednym bilecie każdym
samolotem a nie tylko jednej firmy



Przecież się integrują jak najbardziej. Wszystkie Star Alliance i inne
tego typu twory. Pasażer może lecieć Lotem, Lufthansą, Bombai Air albo
czymkolwiek innym. Do tanich linii jeszcze to nie dotarło, ale powoli
będzie... Nie mogą się wyniszczać cenowo, bo za darmo latać nie będą.

Przewoźnicy autobusowi międzynarodowi też się integrują. Chociaż
Eurolines - pod którego skrzydłami jest wielu operatorów.

pozdrawiam aron



eMeM


30 Mar 2005, 03:49
Arkadiusz Oleszczuk



| a nie powinny być bilety integrowane na linie lotnicze?
| na przykład Katowice - Londyn żebyś mógł latać na jednym bilecie każdym
| samolotem a nie tylko jednej firmy

Ale przecież bilety lotnicze są integrowane :-)



Ale nie na wszystkie linie

pozdrawiam aron


30 Mar 2005, 03:50
marcins



| a nie powinny być bilety integrowane na linie lotnicze?
| na przykład Katowice - Londyn żebyś mógł latać na jednym bilecie każdym
| samolotem a nie tylko jednej firmy

| Ale przecież bilety lotnicze są integrowane :-)

Ale nie na wszystkie linie



A czy ktoś tu mówi, że wszystkie linie muszą być integrowane? Na pewno
nie ja.


30 Mar 2005, 04:54
Jakub



| Hmm... Ktoś tutaj o Lublinie bodajże pisał, że pasażerowie są
| niezadowoleni, bo muszą przepuszczać autobusy prywatne, jak mają bilet
| miesięczny na MPK (czy jak to się nazywa).

no i muszą też przepuszczać autobusy PKS i międzymiastowe busy. Oraz
taksówki.
Bieda, nie?
Ciekawe czy w GOPie ludzie są zadowoleni, że sieciówka nie obowiązuje np.
na
autobusy PKS z Katowic do Ostrowca czy Częstochowy przez Sosnowiec :-)



Zapewniam Cię, że są zadowoleni. Każdy normalny człowiek rozumie, że
komunikacja lokalna i komunikacja dalekobiezna to dwie różne rzeczy. W
duzych ośrodkach z ich łączenia mógłby wyniknąć tylko sakramencki  burdel.
Wyobraź sobie taką scenkę - dalekobiezny autobus do oddalonego o prawie
200km Ostrowca podjeżdża na stanowisko w kierunku Sosnowca - i wsiada do
niego szybko zgraja 100 osób chcących jechac tylko do Sosnowca, podczas gdy
właściwych 40 pasażerów "dalekobieżnych" chce umieszczać w tym czasie manele
w luku bagażowym i nie może już wsiąść do pełnego autobusu. Kierowca
odjeżdża  więc, nie sprzedając im biletów i wysadza pasażerów 10 kilometrów
dalej w Sosnowcu, po czym jedzie 190 km pustym autobusem?
Przyznasz chyba, że to głupia scenka rodem z jasia fasoli, a nie coś co
chciałbys obserwować w swoim mieście.

Tak samo pociągi dalekobieżne w normalnych krajach nie obsługują ruchu
lokalnego - z dokładnie tej samej przyczyny. "Fachowcy" z PKP juz o tym
dawno zapomnieli, zresztą co mozna oczekiwac od firmy gdzie szefami zostają
specjaliści od sadzenia zboża na azjatyckich stepach.

Nie jesteś więc odosobniony w swej niewiedzy. Gorzej, że nieukami są  dziś
często osoby odpowiedzialne za polityke transportową w samorządach każdego
szczebla i szefowie związków komunikacyjnych.

JH


30 Mar 2005, 05:08
YoMaHa

HeJ



| Hmm... Ktoś tutaj o Lublinie bodajże pisał, że pasażerowie są
| niezadowoleni, bo muszą przepuszczać autobusy prywatne, jak mają bilet
| miesięczny na MPK (czy jak to się nazywa).

| no i muszą też przepuszczać autobusy PKS i międzymiastowe busy. Oraz
| taksówki. Bieda, nie? Ciekawe czy w GOPie ludzie są zadowoleni, że
| sieciówka nie obowiązuje np. na autobusy PKS z Katowic do Ostrowca czy
| Częstochowy przez Sosnowiec :-)

Zapewniam Cię, że są zadowoleni. Każdy normalny człowiek rozumie, że
komunikacja lokalna i komunikacja dalekobiezna to dwie różne rzeczy. W
duzych ośrodkach z ich łączenia mógłby wyniknąć tylko sakramencki  burdel.
Wyobraź sobie taką scenkę - dalekobiezny autobus do oddalonego o prawie
200km Ostrowca podjeżdża na stanowisko w kierunku Sosnowca - i wsiada do
niego szybko zgraja 100 osób chcących jechac tylko do Sosnowca, podczas gdy
właściwych 40 pasażerów "dalekobieżnych" chce umieszczać w tym czasie manele
w luku bagażowym i nie może już wsiąść do pełnego autobusu. Kierowca
odjeżdża  więc, nie sprzedając im biletów i wysadza pasażerów 10 kilometrów
dalej w Sosnowcu, po czym jedzie 190 km pustym autobusem?



No przecież będzie miał bagaże ;-)

Btw. z Częstochową to już nie jest takie proste...

PZDR
bm


30 Mar 2005, 05:16
marcins


Zapewniam Cię, że są zadowoleni. Każdy normalny człowiek rozumie, że
komunikacja lokalna i komunikacja dalekobiezna to dwie różne rzeczy. W
duzych ośrodkach z ich łączenia mógłby wyniknąć tylko sakramencki  burdel.



Oj nie byłbym taki pewny. Nie jeżdzą nimi tyko dlatego, że są droższe
bilety. Podam przykład: jest z Wrocławiu autobus jadący do pewnej
miejscowości X jeden raz na dzień. Przejeżdża on przez miejscowość Y, do
której jedzie łącznie ze 20 kursów (+ busy). I co? W dniach, kiedy jest
olbrzymie zatłoczenie, jest zawsze spora grupa osób chcących pojechać do
miejscowości Y akturat tym autobusem (mimo, że mają bezpośredni autobus
20 minut przed omawianym i 30 minut później - nie licząc oczywiście
innych wcześniej bądź później) i święcie oburzonych, gdy kierowca
postanawia zabrać tylko tych jadących tam, gdzie tylko ten autobus
dociera. Tak więc większość osób rozumie tyle, że ma być tak, aby im
było wygodnie, a reszta ich nie obchodzi i tyle. Więc pewnie było by
tak, że ten tłumek by sobie wsiadał w Katowicach i się resztą nie
przejmował...

30 Mar 2005, 06:49
vanessa00


vide GOP, gdzie operatorzy są płaceni "od kilometra" -
im nie zależy na wożeniu ludzi...



vide PKM Sosnowiec, gdzie pracownikom pośrednio, lecz dobitnie, tłumaczy się
niuanse istniejącego stanu rzeczy, aby wykorzystywali je z korzyścią dla
Spółki (i w przełożeniu niby dla siebie samego). Czyli idealy kurs to taki,
w którym wcale nie ma pasażerów, przystanków, niczego - jest tylko ilość wkm
* stawka.

Są jednak od tej zasady wyjątki (jak chyba we wszystkim zresztą): swojego
czasu PKS Będzin wyrażał oficjalny pogląd, że zależy im na liniach z
pasażerami. Trochę brało się stąd, że trudno było się tak szybko przestawić
z przewoźnika, na którego barkach w całości spoczywały wpływy, na takiego,
gdzie na tzw. dekadówce działalność właściwie się kończy. Działalność godna
podziwu, choć z czasem KZK wyperswadował skutecznie swoją pozycję i zdanie
na ten temat, a właściwie samo życie wyprostowało PKS, i teraz pewnie każdy
w nim ma to serdecznie gdzieś.


30 Mar 2005, 06:56
Jakub


| Zapewniam Cię, że są zadowoleni. Każdy normalny człowiek rozumie, że
| komunikacja lokalna i komunikacja dalekobiezna to dwie różne rzeczy. W
| duzych ośrodkach z ich łączenia mógłby wyniknąć tylko sakramencki
| burdel.

Oj nie byłbym taki pewny. Nie jeżdzą nimi tyko dlatego, że są droższe
bilety. Podam przykład: jest z Wrocławiu autobus jadący do pewnej
miejscowości X jeden raz na dzień. Przejeżdża on przez miejscowość Y, do
której jedzie łącznie ze 20 kursów (+ busy). I co? W dniach, kiedy jest
olbrzymie zatłoczenie, jest zawsze spora grupa osób chcących pojechać do
miejscowości Y akturat tym autobusem (mimo, że mają bezpośredni autobus 20
minut przed omawianym i 30 minut później - nie licząc oczywiście innych
wcześniej bądź później) i święcie oburzonych, gdy kierowca postanawia
zabrać tylko tych jadących tam, gdzie tylko ten autobus dociera. Tak więc
większość osób rozumie tyle, że ma być tak, aby im było wygodnie, a reszta
ich nie obchodzi i tyle. Więc pewnie było by tak, że ten tłumek by sobie
wsiadał w Katowicach i się resztą nie przejmował...



Dlatego musi nad komunikacyjnym burdelem czuwać ktoś o wiele mądrzejszy od
"zwyklego pasażera". Stąd też separacja przystanków dalekobieżnych od
lokalnych, czy separacja przystanków na dużych dworcach autobusowych dla
linii jadących - wydawałoby się - w tym samym kierunku. Trzeba porządkować
potoki pasażerskie tak, aby pasażerowie nie zmieniali się w motłoch
kierujący sie instynktem stadnym. "Róbta co chceta" to wyjątkowo marna
recepta na komunikację publiczną i - wbrew pozorom - w makroekonomicznym
ujeciu niezwykle kosztowna.

JH


30 Mar 2005, 07:16
Jakub

Btw. z Częstochową to już nie jest takie proste...



Równie proste, chociaż to już nie jest relacja dalekobieżna, ale podmiejska.
Tu PKS obsługuje przede wszystkim pasażerów z miejscowości położonych
pomiędzy Tarnowskim Górami a Częstochową, którym zapewnia szybkie,
bezpośrednie połączenie z centrami regionalnymi. Typowe rozwiązanie dla
obszaru którzy ciąży do dwóch dużych ośrodków. Oczywiście separacja ruchu
lokalnego (miejski Częstochowy i aglomeracyjny Katowice-Bytom-Tarnowskie
Góry) jest tu jak najbardziej na miejscu. Ale gdybyśmy mieli do dyspozycji
szybkie kolejowe połączenia regionalne o odpowiednich parametrach, taki PKS
kursowałby pewnie tylko na trasie Bytom- lub nawet Tarnowskie
Góry-Częstochowa przez Lubszę, Woźniki czy Hutki, aby oszczędzić najbardziej
zasmrodzony autobusami korytarz TG-Bytom-Katowice.

JH


30 Mar 2005, 07:17
straphanwytni...@poczta.onet.pl

Możesz podać, gdzie w Polsce związki taryfowe zbierają tylo pochwały? Bo
ja nie znam takiego miejsca. Drugie zdanie to zreszta już zupełne
patrzenie przez różowe okulary. Gdzie, gdzie tak jest?



A kto Ci kazal twierdzic, ze "gdzie indziej" oznacza "gdzie indziej w Polsce"?
:D Pierwszym zwiazkiem taryfowym w Niemczech byl bodaj Hamburger VV w latach
60tych :D

A kto narzeka na zwiazki taryfowe? Gdzies pewnie ktos tam sie wkurza. Ale ze
zwiazki sluchaja klientow, to ci wyzywaja sie pewnie wylacznie na formularzach
"skargi i wnioski"...

W Polsce istnieje tylko jeden zwiazek taryfowy - KZK GOP. Chyba nie musze mowic,
ze nie dziala on optymalnie? ;)

| Poza tym zwiazki taryfowe i przetargi na uslugi transportowe przynajmniej
| nominalnie powinny sklaniac przewoznikow do ulepszania taboru - zakladajac, ze
| cena za wozokm jest godziwa, a umowa obowiazuje ok. 10 lat, przewoznik moze
| spokojnie kupic niezla flotke niskopodlogowcow w leasingu... Vide ITS
| Michalczewski w Warszawie.

Nominalnie. To tak jak w gospodarce centralnie sterowanej. Też miało byc
pięknie i urzednicy decydować, kto ile czego będzie potrzebował. Wyszło
jak niektóry widzieli.
[ciach]
W tym samym czasie mamy na tej samej trasie PKP, które
konkurencji się opiera jak może i jeździ sobie bezstresowo - dwa razy
dłużej niż 60 lat temu :-)... I tylko desperaci jeżdżą koleją...



A kto Ci kazal robic jeden zwiazek taryfowy na caly kraj (jak np. w Holandii)?
Mi chodzi tylko o aglomeracje...

A zreszta... Verkehrsbund Bremen/Niedersachsen wcale nie jest zwiazkiem opartym
o aglomeracje bremenska. W zwiazku mieszka ladnych kilka milionow ludzi,
terytorium tez ma pokazne (mniej wiecej 100km x 100km) i naprawde nieliczni
narzekaja na ceny biletow (przynajmniej w lokalnej prasie w Bremie nikt sie nie
wkurza). Ale wszyscy za to ciesza sie z tego, ze moga sobie jezdzic jak im sie
zywnie podoba i czym im sie zywnie podoba.

Czy w Polsce to jest mozliwe? Jak najbardziej. Pod warunkiem tylko, ze wladze
zwiazku taryfowego nie beda wybierane z klucza partyjnego i beda faktycznie
dzialac przede wszystkim w interesie pasazerow. Niemniej trzeba sie jeszcze
dogadac z koleja - co jest chyba najwiekszym problemem...

Pzdr
Karol Tyszka


30 Mar 2005, 07:30
marcins


A kto Ci kazal twierdzic, ze "gdzie indziej" oznacza "gdzie indziej w Polsce"?
:D Pierwszym zwiazkiem taryfowym w Niemczech byl bodaj Hamburger VV w latach
60tych :D



Jak pewnie zauważyłeś o HVV pisałem w innym odgałęzieniu tego wątku.
Warto zapoznać się z jego historią, zeby zrozumieć jak należy taki
związek organizować.

Czy w Polsce to jest mozliwe? Jak najbardziej. Pod warunkiem tylko, ze wladze
zwiazku taryfowego nie beda wybierane z klucza partyjnego i beda faktycznie
dzialac przede wszystkim w interesie pasazerow. Niemniej trzeba sie jeszcze
dogadac z koleja - co jest chyba najwiekszym problemem...



Czyli mówiąc w skrócie: nigdy.
Po pierwsze gminy zawsze będą mieć reprezentantów z klucza partyjnego.
Tak jest na całym świecie. Po drugie: takie HVV to nie tylko związek
władz lokalnych, ale i przewoźników. Po trzecie HVV nie ma monopolu na
swoim obszarze działania, aczkolwiek jego potencjał jest taki, że w
większości przypadków lepiej być z nim, niż bez niego (bo przeciwko
nikogo nie ma - vide cegla).

Jeśli zaś chodzi o interes pasażera - to pasażer jak każdy konsument
głosuje nogami. Dajmy mu wybór i przekonamy się, jaka opcja jest najlepsza.


30 Mar 2005, 08:07
Arkadiusz Oleszczuk


Dlatego musi nad komunikacyjnym burdelem czuwać ktoś o wiele mądrzejszy od
"zwyklego pasażera".



no i czuwają . Fachowcy z Najwyższego Poziomu :-)

Stąd też separacja przystanków dalekobieżnych od
lokalnych



że co?

czy separacja przystanków na dużych dworcach autobusowych dla
linii jadących - wydawałoby się - w tym samym kierunku.



a to już byłby totalny bezsens.

Trzeba porządkować
potoki pasażerskie tak, aby pasażerowie nie zmieniali się w motłoch
kierujący sie instynktem stadnym. "Róbta co chceta" to wyjątkowo marna
recepta na komunikację publiczną i - wbrew pozorom - w makroekonomicznym
ujeciu niezwykle kosztowna.



no ciekawe kto mi zabroni jezdżenia z Lublina do Lubartowa autobusem relacji
Rzeszów - Białystok :-).

pozdrawiam aron




--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/


30 Mar 2005, 08:19
Arkadiusz Oleszczuk


Równie proste, chociaż to już nie jest relacja dalekobieżna, ale podmiejska.



kursy Częstochowa - Katowice, Pajęczno - Katowice i Częstochowa - Wisła są
podmiejskie?

Tu PKS obsługuje przede wszystkim pasażerów z miejscowości położonych
pomiędzy Tarnowskim Górami a Częstochową, którym zapewnia szybkie,
bezpośrednie połączenie z centrami regionalnymi.



ale są też kursy Katowice - Częstochowa - Pajęczno przez Sosnowiec, Będzin i
Siewierz oraz Wisła - Katowice - Sosnowiec - Częstochowa

Ale gdybyśmy mieli do dyspozycji
szybkie kolejowe połączenia regionalne o odpowiednich parametrach, taki PKS
kursowałby pewnie tylko na trasie Bytom- lub nawet Tarnowskie
Góry-Częstochowa przez Lubszę, Woźniki czy Hutki, aby oszczędzić najbardziej
zasmrodzony autobusami korytarz TG-Bytom-Katowice.



gdyby w stawie rosły grzyby...

pozdrawiam aron


30 Mar 2005, 08:56
vanessa00

Gorzej, że nieukami są  dziś

często osoby odpowiedzialne za polityke transportową w samorządach każdego
szczebla i szefowie związków komunikacyjnych.



Amen.


30 Mar 2005, 12:49
Aleksander Kwaśniak

Jakos _wszedzie_ indziej zwiazki taryfowe zbieraja tylko pochwaly...



U nas również - proszę nie traktować opinii tego Pana jako jakiejś normy.

pdr
Olo


30 Mar 2005, 12:55
Aleksander Kwaśniak

Zapewniam Cię, że są zadowoleni. Każdy normalny człowiek rozumie, że
komunikacja lokalna i komunikacja dalekobiezna to dwie różne rzeczy.



Znakomicie to ująłeś - każdy normalny.

pdr
Olo


30 Mar 2005, 12:57
Jakub Jackiewicz





| Jakos _wszedzie_ indziej zwiazki taryfowe zbieraja tylko pochwaly...
|
| U nas również - proszę nie traktować opinii tego Pana jako jakiejś normy.

Z której strony są te "same pochwały"?


30 Mar 2005, 13:01
Aleksander Kwaśniak

| Jakos _wszedzie_ indziej zwiazki taryfowe zbieraja tylko pochwaly...
|
| U nas również - proszę nie traktować opinii tego Pana jako jakiejś normy.

Z której strony są te "same pochwały"?



Jakichś 1-2 mln (zdania są podzielone) pasażerów każdego dnia. I to ich
opinia jest i powinna być tutaj wiążąca a nie paru miłośników i innych
frustratów.

pdr
Olo


30 Mar 2005, 13:11
Jakub Jackiewicz





| Jakichś 1-2 mln (zdania są podzielone) pasażerów każdego dnia. I to ich
| opinia jest i powinna być tutaj wiążąca a nie paru miłośników i innych
| frustratów.

No jakoś mi się nie wydaje, żeby ten milion pasażerów chwalił KZK na
każdym kroku. Powiem więcej, niestety większość z nich czyni wprost
przeciwnie i to bynajmniej nie dla sportu.


30 Mar 2005, 13:22
Arkadiusz Oleszczuk

OLo

| Zapewniam Cię, że są zadowoleni. Każdy normalny człowiek rozumie, że
| komunikacja lokalna i komunikacja dalekobiezna to dwie różne rzeczy.

Znakomicie to ująłeś - każdy normalny.



i ci normalni tłoczą się w autobusie PKM Sosnowiec z Katowic do Sosnowca gdy
obok podjeżdża autobus PKS do Ostrowca przez Sosnowiec z wolnymi miejscami
siedzącymi. :-)

pozdrawiam aron


30 Mar 2005, 13:28
Aleksander Kwaśniak

No jakoś mi się nie wydaje, żeby ten milion pasażerów chwalił KZK na
każdym kroku.



Skoro jakoś drastycznie z dnia na dzień się nie kurczy, to chyba jednak
chwali.

Powiem więcej, niestety większość z nich czyni wprost
przeciwnie i to bynajmniej nie dla sportu.



Przykłady poproszę.

pdr
Olo


30 Mar 2005, 13:32
Jakub Jackiewicz





| No jakoś mi się nie wydaje, żeby ten milion pasażerów chwalił KZK na
| każdym kroku.
|
| Skoro jakoś drastycznie z dnia na dzień się nie kurczy, to chyba jednak
| chwali.

Kurzy się, kurczy.

| Powiem więcej, niestety większość z nich czyni wprost
| przeciwnie i to bynajmniej nie dla sportu.
|
| Przykłady poproszę.

Tajemnica służbowa ;-)


30 Mar 2005, 13:55
Aleksander Kwaśniak

Kurzy się, kurczy.



Jakoś nie dostrzegam.

| Powiem więcej, niestety większość z nich czyni wprost
| przeciwnie i to bynajmniej nie dla sportu.
|
| Przykłady poproszę.

Tajemnica służbowa ;-)



No czyli skarg i niezadowolenia nie ma.

pdr
Olo


30 Mar 2005, 13:56
Jakub Jackiewicz





| Kurzy się, kurczy.
|
| Jakoś nie dostrzegam.

Zapoznaj się z danymi na temat ilości przewożonych pasażerów i przede
wszystkim wpływów taryfowych.

| | Powiem więcej, niestety większość z nich czyni wprost
| | przeciwnie i to bynajmniej nie dla sportu.
| |
| | Przykłady poproszę.
|
| Tajemnica służbowa ;-)
|
| No czyli skarg i niezadowolenia nie ma.

Na jakiej podstawie tak twierdzisz?


30 Mar 2005, 14:05
Maciej Makula



| Jakos _wszedzie_ indziej zwiazki taryfowe zbieraja tylko pochwaly...
|
| U nas również - proszę nie traktować opinii tego Pana jako jakiejś normy.

Z której strony są te "same pochwały"?



pozdr
eMeM


30 Mar 2005, 14:06
Maciej Makula


Jakichś 1-2 mln (zdania są podzielone) pasażerów każdego dnia. I to ich
opinia jest i powinna być tutaj wiążąca a nie paru miłośników i innych
frustratów.



Ze strony tych 1-2 milionów to jest zaufanie... O pochwałach nie było mowy.

pdr
Olo



pozdr
eMeM


30 Mar 2005, 14:14
Aleksander Kwaśniak

Zapoznaj się z danymi na temat ilości przewożonych pasażerów i przede
wszystkim wpływów taryfowych.



Proszę mi je przedstawić, chętnie się zapoznam.

| No czyli skarg i niezadowolenia nie ma.

Na jakiej podstawie tak twierdzisz?



A na jakiej podstawie twierdzisz, że są?

pdr
Olo


30 Mar 2005, 14:15
Aleksander Kwaśniak

Ze strony tych 1-2 milionów to jest zaufanie... O pochwałach nie było mowy.



Jakby nie byli zadowoleni to by nie korzystali.

pdr
Olo


30 Mar 2005, 14:17
Jakub Jackiewicz





| Zapoznaj się z danymi na temat ilości przewożonych pasażerów i przede
| wszystkim wpływów taryfowych.
|
| Proszę mi je przedstawić, chętnie się zapoznam.

Złóż wniosek o dostęp do informacji publicznej, ja niestety nie jestem
upoważniony.

| | No czyli skarg i niezadowolenia nie ma.
|
| Na jakiej podstawie tak twierdzisz?
|
| A na jakiej podstawie twierdzisz, że są?

Takie są fakty. No ale Ty przecież wiesz lepiej, a ja mam tylko jakieś
urojenia rozmawiając z tymi "wdzięcznymi" pasażerami.


30 Mar 2005, 14:20
Arkadiusz Oleszczuk

Olo

< jakby nie byli zadowoleni to by nie korzystali

na tej zasadzie to można powiedzieć, że 2 mln mieszkańców Warszawy jest
zadowolone z wody jaka płynie u nich w kranach :-)

pozdrawiam aron


30 Mar 2005, 14:21
Krzysztof Bojda


i ci normalni tłoczą się w autobusie PKM Sosnowiec z Katowic do Sosnowca gdy
obok podjeżdża autobus PKS do Ostrowca przez Sosnowiec z wolnymi miejscami
siedzącymi. :-)



Szczerze wątpię, czy PKS jest na tak długim odcinku zainteresowany
pasażerami. W dodatku takimi, którzy (jak słusznie to opisał JH) zajmą
mu miejsce dla tych co dalej jadą.


30 Mar 2005, 14:23
Andrzej Soczówka



| Ze strony tych 1-2 milionów to jest zaufanie... O pochwałach nie było mowy.

Jakby nie byli zadowoleni to by nie korzystali.



Ci pasażerowie, którzy korzystają z usług KZK GOP czynią tak często
dlatego, że nie mają aternatywy. Inna rzecz, że tylko KZK GOP zapewnia
bezpłatne przejazdy na tak dużym obszarze, szczególnie w godzinach
wieczornych i nocnych.


30 Mar 2005, 14:26
Krzysztof Bojda


No czyli skarg i niezadowolenia nie ma.



Podziwiam Twój optymizm.

Takie moje wrażenia z dziś - proponuję wsiąść do nawalonej do granic
możliwości solówki na 41 albo 19-tce i popytać ludzi czy im się podoba.
O, albo jeszcze lepiej - zapytać tych, co zostali na przystanku czy im
się podoba. Na pewno będą zachwyceni.


30 Mar 2005, 14:36
Aleksander Kwaśniak

na tej zasadzie to można powiedzieć, że 2 mln mieszkańców Warszawy jest
zadowolone z wody jaka płynie u nich w kranach :-)



No nie ma to jak celna riposta i trafione porównanie...
Z wody w kranach korzystać trzeba, z komunikacji KZK GOP niekoniecznie.

pdr
Olo


30 Mar 2005, 14:38
Aleksander Kwaśniak

Ci pasażerowie, którzy korzystają z usług KZK GOP czynią tak często
dlatego, że nie mają aternatywy.



Ależ mają, co było po wielokroć podnoszone.

Inna rzecz, że tylko KZK GOP zapewnia
bezpłatne przejazdy na tak dużym obszarze, szczególnie w godzinach
wieczornych i nocnych.



1) Nie zapewnia
2) Wyczuwam dyskretną nutkę ironii, wiem do czego pijesz - w takim razie,
dalece nie tylko KZK GOP.

pdr
Olo


30 Mar 2005, 14:41
Aleksander Kwaśniak

Złóż wniosek o dostęp do informacji publicznej, ja niestety nie jestem
upoważniony.



Mam ciekawsze zajęcia.

| | No czyli skarg i niezadowolenia nie ma.
|
| Na jakiej podstawie tak twierdzisz?
|
| A na jakiej podstawie twierdzisz, że są?

Takie są fakty. No ale Ty przecież wiesz lepiej, a ja mam tylko jakieś
urojenia rozmawiając z tymi "wdzięcznymi" pasażerami.



A może wskażesz mi, jaki % ogółu skarg na komunikację miejską w regionie to
skargi:
1) dotyczące faktycznie KZK GOP
2) merytoryczne i racjonalnie uzasadnione
3) podpisane z imienia, nazwiska i adresu
4) nie dotyczące opłat dodatkowych i działalności kontrolerskiej
?
Nie musisz walic dokładnymi liczbami, tak na oko.

pdr
Olo


30 Mar 2005, 14:46
Aleksander Kwaśniak

Podziwiam Twój optymizm.



Aaa dziękuję, dziękuję.

Takie moje wrażenia z dziś - proponuję wsiąść do nawalonej do granic
możliwości solówki na 41 albo 19-tce i popytać ludzi czy im się podoba.
O, albo jeszcze lepiej - zapytać tych, co zostali na przystanku czy im
się podoba. Na pewno będą zachwyceni.



A gdzież one są takie nawalone? O ile 19 daaawno nie widziałem, o tyle 41
przejeżdża centralnie pod moimi oknami...Puste toto może i nie jest, ale
kurcze bez histerii.

pdr
Olo


30 Mar 2005, 15:13
GD




| Ze strony tych 1-2 milionów to jest zaufanie... O pochwałach nie było
| mowy.

| Jakby nie byli zadowoleni to by nie korzystali.

Ci pasażerowie, którzy korzystają z usług KZK GOP czynią tak często
dlatego, że nie mają aternatywy. Inna rzecz, że tylko KZK GOP zapewnia
bezpłatne przejazdy na tak dużym obszarze, szczególnie w godzinach
wieczornych i nocnych.



Dalece nie tylko wieczornych i nocnych :)

pzdr. GD


30 Mar 2005, 15:17
GD


| No czyli skarg i niezadowolenia nie ma.

Podziwiam Twój optymizm.

Takie moje wrażenia z dziś - proponuję wsiąść do nawalonej do granic
możliwości solówki na 41 albo 19-tce i popytać ludzi czy im się podoba. O,
albo jeszcze lepiej - zapytać tych, co zostali na przystanku czy im się
podoba. Na pewno będą zachwyceni.



Jasne, że się podoba! I to do tego stopnia, że czekają na następny.

:P

pzdr. GD


30 Mar 2005, 15:33
Aleksander Kwaśniak

| No nie ma to jak celna riposta i trafione porównanie...
| Z wody w kranach korzystać trzeba, z komunikacji KZK GOP niekoniecznie.

można też kupować mineralną



I się w niej kąpać???
Myśleć, to nie boli...

pdr
Olo


30 Mar 2005, 15:53
Krzysztof Bojda


A wybacz, że nie czaję nawiązania...Czy aby na pewno dokładnie przeczytałeś
powyższe słowa?



Bardzo dokładnie. Pomijając twoje towarzystwo nie zdarzyło mi się ani
razu w nocce (lub chociaż na dziennej linii wieczorem) spotkać
kontrolerów. A z uroków komunikacji wieczorno-nocnej korzystam już od
kilku lat.


30 Mar 2005, 15:56
Jakub nospam



relacji
Rzeszów - Białystok :-).



Nikt. I o to chodzi. Nie czytałeś uważnie przedpostów - dzwonią, ale nie
wiesz w którym kościele.

JH


30 Mar 2005, 15:27
Arkadiusz Oleszczuk


Szczerze wątpię, czy PKS jest na tak długim odcinku zainteresowany
pasażerami.



No, akurat PKS Ostrowiec jest na każdym odcinku zainteresowany pasażerami. Im
więcej kasy tym lepiej.

W dodatku takimi, którzy (jak słusznie to opisał JH) zajmą
mu miejsce dla tych co dalej jadą.



no ale jak są miejsca to się bierze

pozdrawiam aron


30 Mar 2005, 15:25
Krzysztof Bojda


1) Nie zapewnia
2) Wyczuwam dyskretną nutkę ironii, wiem do czego pijesz - w takim razie,
dalece nie tylko KZK GOP.



Pomijajac cykl Nocnych Podrozy Bez Spalin to raczej malo kiedy zdarzaja
sie tak skrupulatne kontrole biletow ;-)


30 Mar 2005, 16:08
Jakub nospam



| Równie proste, chociaż to już nie jest relacja dalekobieżna, ale
| podmiejska.

kursy Częstochowa - Katowice, Pajęczno - Katowice i Częstochowa - Wisła są
podmiejskie?



Trudno tutaj o ścisły podział na podstawie samej relacji - o kwalifikowaniu
danego kursu decyduje przede wszystkim szybkość handlowa i ilość
przystanków - na tej samej trasie funkcjonowac może wolniejsze połączenie o
charakterze podmiejskim i szybsze, typowo międzymiastowe. W regionach silnie
zurbanizowanych masz całą gamę ofert pośrednich pomiędzy ruchem lokalnym a
dalekobieżnym. Częstochowa - Wisła to kurs pospieszny będący odpowiednikiem
pociągu przyspieszonego w tej samej relacji. Jak kto lubi, tak jedzie.

| Tu PKS obsługuje przede wszystkim pasażerów z miejscowości położonych
| pomiędzy Tarnowskim Górami a Częstochową, którym zapewnia szybkie,
| bezpośrednie połączenie z centrami regionalnymi.

ale są też kursy Katowice - Częstochowa - Pajęczno przez Sosnowiec, Będzin
i
Siewierz oraz Wisła - Katowice - Sosnowiec - Częstochowa



jw.

| Ale gdybyśmy mieli do dyspozycji
| szybkie kolejowe połączenia regionalne o odpowiednich parametrach, taki
| PKS
| kursowałby pewnie tylko na trasie Bytom- lub nawet Tarnowskie
| Góry-Częstochowa przez Lubszę, Woźniki czy Hutki, aby oszczędzić
| najbardziej
| zasmrodzony autobusami korytarz TG-Bytom-Katowice.

gdyby w stawie rosły grzyby...



W stawie to nawet i drzewa rosną, przyjacielu!

JH


30 Mar 2005, 15:35
Aleksander Kwaśniak

| 1) Nie zapewnia
| 2) Wyczuwam dyskretną nutkę ironii, wiem do czego pijesz - w takim razie,
| dalece nie tylko KZK GOP.

Pomijajac cykl Nocnych Podrozy Bez Spalin to raczej malo kiedy zdarzaja
sie tak skrupulatne kontrole biletow ;-)



A wybacz, że nie czaję nawiązania...Czy aby na pewno dokładnie przeczytałeś
powyższe słowa?

pdr
Olo


30 Mar 2005, 15:22
Arkadiusz Oleszczuk


| na tej zasadzie to można powiedzieć, że 2 mln mieszkańców Warszawy jest
| zadowolone z wody jaka płynie u nich w kranach :-)

No nie ma to jak celna riposta i trafione porównanie...
Z wody w kranach korzystać trzeba, z komunikacji KZK GOP niekoniecznie.



można też kupować mineralną

pozdrawiam aron


30 Mar 2005, 15:23
Krzysztof Bojda


Z wody w kranach korzystać trzeba, z komunikacji KZK GOP niekoniecznie.



No jasne, dla niektórych jest jeszcze alternatywą chodzenie piechotą ;-)


30 Mar 2005, 15:44
Andrzej Soczówka



| Ci pasażerowie, którzy korzystają z usług KZK GOP czynią tak często
| dlatego, że nie mają aternatywy.

Ależ mają, co było po wielokroć podnoszone.



Szczęściem KZK GOP jest to, że nie wszystkie trasy są zdublowane przez
prywatnych przewoźników.

| Inna rzecz, że tylko KZK GOP zapewnia
| bezpłatne przejazdy na tak dużym obszarze, szczególnie w godzinach
| wieczornych i nocnych.

1) Nie zapewnia
2) Wyczuwam dyskretną nutkę ironii, wiem do czego pijesz - w takim razie,
dalece nie tylko KZK GOP.



Ale KZK GOP jest wyraźnie w czołówce i co więcej - nikt nie jest w
stanie w tej materii zagrozić pozycji lidera.


30 Mar 2005, 15:50
Maciej Makula


Szczęściem KZK GOP jest to, że nie wszystkie trasy są zdublowane przez
prywatnych przewoźników.



No bo busiarzom nie wszędzie się opłaca.

Dziś widziałem coś ciekawego. Na Wirku, koło stacji BP czaił się biały
transit z kartką 7 za szybą. Chyba czekał na liniową siódemkę z KAtowic,
której przyjazd zbliżał się nieuchronnie.

30 minut później na Bielszowicach na wysokości cmentarza (naprzeciw
przystanku na Zabrze) tłoczyły się już dwa Transity, stojąc w poprzek na
zieleńcu. OCzywiście oba tablice kierunkowe jako 7. Pewnie sobie
chłopaki na grób do znajomego przyjechali ;p

pozdr
eMeM


31 Mar 2005, 11:14
Aleksander Kwaśniak

Bardzo dokładnie. Pomijając twoje towarzystwo nie zdarzyło mi się ani
razu w nocce (lub chociaż na dziennej linii wieczorem) spotkać
kontrolerów. A z uroków komunikacji wieczorno-nocnej korzystam już od
kilku lat.



No tak też Twoją wypowiedź zrozumiałem, niemniej nijak nie stoi ona w
sprzeczności z moją wcześniejszą, że "dalece nie tylko KZK GOP", nie rozumiem
zatem ossochozzi ;-)

pdr
Olo


31 Mar 2005, 11:17
Aleksander Kwaśniak

Szczęściem KZK GOP jest to, że nie wszystkie trasy są zdublowane przez
prywatnych przewoźników.



A tam gdzie są to wszyscy lawinowo uciekają do prywatnych? No patrz, ja
obserwuję coś zgoła innego...

| 2) Wyczuwam dyskretną nutkę ironii, wiem do czego pijesz - w takim razie,
| dalece nie tylko KZK GOP.

Ale KZK GOP jest wyraźnie w czołówce i co więcej - nikt nie jest w
stanie w tej materii zagrozić pozycji lidera.



Nie wiem jak daleko posunięte podstawy nauk matematycznych są wykładane na
tej geografii, ale średnio inteligentny człowiek w mig skuma, że owa pozycja
wiąże się li tylko z taką a nie inną rozległością i gęstością sieci połączeń
KZK GOP. Jeśliby zmierzyć procentowo odsetek przejazdów bezbiletowych, to
wnioski będą już zupełnie inne.

pdr
Olo


31 Mar 2005, 11:39
Andrzej Soczówka



| Szczęściem KZK GOP jest to, że nie wszystkie trasy są zdublowane przez
| prywatnych przewoźników.

A tam gdzie są to wszyscy lawinowo uciekają do prywatnych? No patrz, ja
obserwuję coś zgoła innego...



Gdyby było tak jak piszesz, to prywatni przewoźnicy pakowaliby
walizki, a tu na rynku ich przybywa. Stan ich taboru też ulega
poprawie (w Mysłowicach faktycznie nie jest to tak zauważalne). Może
tego nie widzisz (bo nie chcesz zauważać), a część z nich ponadto
dojeżdżając w Katowicach do ronda profilaktycznie chowa tablice.

| 2) Wyczuwam dyskretną nutkę ironii, wiem do czego pijesz - w takim razie,
| dalece nie tylko KZK GOP.

| Ale KZK GOP jest wyraźnie w czołówce i co więcej - nikt nie jest w
| stanie w tej materii zagrozić pozycji lidera.

Nie wiem jak daleko posunięte podstawy nauk matematycznych są wykładane na
tej geografii, ale średnio inteligentny człowiek w mig skuma, że owa pozycja
wiąże się li tylko z taką a nie inną rozległością i gęstością sieci połączeń
KZK GOP.



Od tego zależy procentowy udział gapowiczów na kurs? Ciekawe...

Jeśliby zmierzyć procentowo odsetek przejazdów bezbiletowych, to
wnioski będą już zupełnie inne.



Kurs bez ani jednego pasażera daje gwarancję, że nie będzie ani
jednego gapowicza.


31 Mar 2005, 12:01
Aleksander Kwaśniak

Gdyby było tak jak piszesz, to prywatni przewoźnicy pakowaliby
walizki, a tu na rynku ich przybywa.



A ja nie twierdzę, że nikt z tego tałatajstwa nie korzysta - wówczas to nie
byłoby problemu. Owszem, jest pewna grupa idiotów korzystających
z "komunikacji" prywatnej, niemniej nie ma jakiegoś lawinowego odpływu w tym
kierunku pasażerów KZK GOP.

Od tego zależy procentowy udział gapowiczów na kurs? Ciekawe...



Z czytaniem ze zrozumieniem też cieniutko...
Nie - od tego zależy ogólna ilość, jak to nazywasz, "bezpłatnych podróży" i
owa pozycja lidera.

Kurs bez ani jednego pasażera daje gwarancję, że nie będzie ani
jednego gapowicza.



Wypocznij.

pdr
Olo


31 Mar 2005, 13:41
Arkadiusz Oleszczuk

Olo

A ja nie twierdzę, że nikt z tego tałatajstwa nie korzysta - wówczas to nie
byłoby problemu. Owszem, jest pewna grupa idiotów korzystających
z "komunikacji" prywatnej, niemniej nie ma jakiegoś lawinowego odpływu w tym
kierunku pasażerów KZK GOP.



ja myślę, że jednak odpływ znaczący jest, bo gdyby nie było to byś nie żądał
likwidacji tego tałatajstwa i nie biadolił jak to prywaciarze okradają
uczciwych przewoźników.

BTW na forum Katowickim pojawił się ciekawy wątek
http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=22192870

pozdrawiam aron


31 Mar 2005, 14:17
Janusz Rogoń


ja myślę, że jednak odpływ znaczący jest, bo gdyby nie było to byś nie
żądał
likwidacji tego tałatajstwa i nie biadolił jak to prywaciarze okradają
uczciwych przewoźników.

BTW na forum Katowickim pojawił się ciekawy wątek
http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=22192870



Nie za bardzo ma być do czego ten znaczący odpływ. Prywatnych przewoźników z
prawdziwego zdarzenia na terenie sieci KZK GOP jest mało, praktycznie liczy
się tylko ZTP Transportowiec z czterema liniami: D, K, Z i P-Z. Nyskarze
choćby się zes..li, to nie podbiorą znaczącej ilości pasażerów. Zresztą
wydaje mi się, że coraz mniej ludzi korzysta z ich usług. A na trasach linii
ZTP ile byś autobusów nie podstawił, zawsze pojadą pełne.
Natomiast, wbrew temu co twierdzi Olo, mam wrażenie, że procent gapowiczów
jest jednak duży. Nie wiem tego na pewno, ale obserwując pasażerów nie
kasujących biletów, odnoszę wrażenie po ich "mowie ciała", że większość z
nich żadnego biletu okresowego nie posiada.


31 Mar 2005, 14:34
Aleksander Kwaśniak

Natomiast, wbrew temu co twierdzi Olo, mam wrażenie, że procent gapowiczów
jest jednak duży.




pdr
Olo


31 Mar 2005, 14:56
Janusz Rogoń


(a):





mi się, że ten procent jest większy. Oczywiście Twoje dane mogą bardziej
odpowiadać prawdzie niż moje przypuszczenia, ja nie mam możliwości ich
weryfikacji.
Zauważyłem również, że często kontrolerzy zadowalają się złapaniem jednego
czy góra trzech gapowiczów, a dziesięciu im umknie. Fakt, wszystkich wyłapać
się nie da, ale może do ich likwidacji przyczyniłoby się zatrudnienie
konduktorów? W PKM Bytom program pilotażowy ponoć poniósł porażkę, ale on wg
mnie był źle zorganizowany, poza tym linie bytomskie to tylko mały wycinek
sieci KZK GOP. Przypuszczam, że fundusz przeznaczony na wypłatę pensji dla
konduktorów nie byłby większy niż straty generowane przez pasażerów nie
płacących za bilety.
Niepokoi mnie też inne zjawisko - złapanego gapowicza bronią inni
pasażerowie, nie zdając sobie sprawy, że właśnie zostali przez niego
okradzeni. Pomstują na tabor, usługi komunikacyjne itp., często się
odgrażając, że następnym razem nie skasują biletu. Skoro mamy tak tępe
społeczeństwo, to czy nie warto by zainwestować w jakąś akcję uświadaniającą,
np. ulotki, przesuwające się napisy na wewnętrznych wyświetlaczach, itp.
zamiast tych durnych nieraz reklam?

1 Kwi 2005, 10:10
Michał

A ja nie twierdzę, że nikt z tego tałatajstwa nie korzysta - wówczas to
nie
byłoby problemu. Owszem, jest pewna grupa idiotów korzystających
z "komunikacji" prywatnej,



Skąd wniosek że ci ludzie są idiotami?

pzdr,
michal


1 Kwi 2005, 12:08
Arkadiusz Oleszczuk


| A ja nie twierdzę, że nikt z tego tałatajstwa nie korzysta - wówczas to
nie
| byłoby problemu. Owszem, jest pewna grupa idiotów korzystających
| z "komunikacji" prywatnej,

Skąd wniosek że ci ludzie są idiotami?



stąd że nie życzą sobie żeby Olo kontrolował im bilety :-)

pozdrawiam aron




--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/


1 Kwi 2005, 13:55
Michał

| A ja nie twierdzę, że nikt z tego tałatajstwa nie korzysta - wówczas
to
| nie
| byłoby problemu. Owszem, jest pewna grupa idiotów korzystających
| z "komunikacji" prywatnej,

| Skąd wniosek że ci ludzie są idiotami?

stąd że nie życzą sobie żeby Olo kontrolował im bilety :-)



AAAaaa!!! no to faktycznie - idioci jak cholera są... a autobus w ktorym on
jedzie powinien miec na przedniej szybie karteczke: "Autobus NIE dla
idiotow"
 ;-PP

pzdr,
michal


2 Kwi 2005, 14:55
Aleksander Kwaśniak


mi się, że ten procent jest większy.



Nie sądzę żebym rzucał liczbami, a już na pewno nie takimi. Pewnie będzie to
z 10%, choć nie znam tego rodzaju wyliczeń.

Niepokoi mnie też inne zjawisko - złapanego gapowicza bronią inni
pasażerowie, nie zdając sobie sprawy, że właśnie zostali przez niego
okradzeni.



No nie odkryłeś, niestety, Ameryki w tym momencie. Ale to już chyba taki
kraj, gdzie cwaniak, złodziej i kombinator cieszy się zawsze dużo większym
szacunkiem niż władza.

Skoro mamy tak tępe
społeczeństwo, to czy nie warto by zainwestować w jakąś akcję
uświadaniającą,
np. ulotki, przesuwające się napisy na wewnętrznych wyświetlaczach, itp.
zamiast tych durnych nieraz reklam?



Myślę, że nie warto, a to choćby dlatego, że kompletnie niczego to nie zmieni.

pdr
Olo


2 Kwi 2005, 15:06
Aleksander Kwaśniak

Skąd wniosek że ci ludzie są idiotami?



Stąd, że korzystają z usług tych złodziei, to chyba oczywiste. Podobnie za
idiotów uważam paserów, drobnych kieszonkowców etc.

pdr
Olo


2 Kwi 2005, 15:18
Tomasz Korycki

Bo jest konkurencja. Jest sobie (auto)busiarz, który swoimi
Mercedesikami (ale też i całkiem porządnymi autobusami) też jeździ na
tej trasie. W tym samym czasie mamy na tej samej trasie PKP, które
konkurencji się opiera jak może i jeździ sobie bezstresowo - dwa razy
dłużej niż 60 lat temu :-)... I tylko desperaci jeżdżą koleją...



Ale dla studentow ceny ZTCW wciaz na kolei sa najnizsze.


2 Kwi 2005, 16:52
Aleksander Kwaśniak

Ale dla studentow ceny ZTCW wciaz na kolei sa najnizsze.



Skąd tak absurdalny wniosek?

pdr
Olo


2 Kwi 2005, 18:15
Arkadiusz Oleszczuk

Olo

No nie odkryłeś, niestety, Ameryki w tym momencie. Ale to już chyba taki
kraj, gdzie cwaniak, złodziej i kombinator cieszy się zawsze dużo większym
szacunkiem niż władza.



Żeby jeszcze władza nie cwaniakowała, nie kradła i nie kombinowała...
A jest tak że aż komisje śledcze trzeba powoływać

pozdrawiam aron


3 Kwi 2005, 01:27
Michał

| Skąd wniosek że ci ludzie są idiotami?

Stąd, że korzystają z usług tych złodziei, to chyba oczywiste. Podobnie za
idiotów uważam paserów, drobnych kieszonkowców etc.



A osobę która oszukuje w swojej pracy, którą ma wykonywać sumiennie i
zgodnie z jakimiś założeniami, też nazwiesz idiotą??

pzdr,
michal


3 Kwi 2005, 05:38
Aleksander Kwaśniak

Żeby jeszcze władza nie cwaniakowała, nie kradła i nie kombinowała...
A jest tak że aż komisje śledcze trzeba powoływać



Widać posłowie nie mają ciekawszych zajęć, wszystko w Państwie jest idealne,
więc można urządzać sobie teatrzyki, szopki i zajmować się tematami
zastępczymi. A tak poza tym NTG.

pdr
Olo


3 Kwi 2005, 05:40
Aleksander Kwaśniak

A osobę która oszukuje w swojej pracy, którą ma wykonywać sumiennie i
zgodnie z jakimiś założeniami, też nazwiesz idiotą??



Jakoś nie widzę związku.

pdr
Olo


3 Kwi 2005, 06:42
Michał

| A osobę która oszukuje w swojej pracy, którą ma wykonywać sumiennie i
| zgodnie z jakimiś założeniami, też nazwiesz idiotą??

Jakoś nie widzę związku.



Krotkowzrocznosc?
No dobra.. To prosciej - kontrolera biletow ktory bierze lapowki, kontrolera
biletow ktory nic nie robi, ktry jest leniwy,ktory sprawdza bilety tylko
wtedy kiedy mu sie chce i podoba (w godzinach 9.00-15.00) itd - jak
nazwiesz??
:)

PS. Ile razy sprawdzales bilety w nocnym #77?? Pytam z ciekawosci...

pzdr,
michal


3 Kwi 2005, 08:48
Aleksander Kwaśniak

No dobra.. To prosciej - kontrolera biletow ktory bierze lapowki, kontrolera
biletow ktory nic nie robi, ktry jest leniwy,



Ja wiem czy za idiotów? Może po prostu kombinatorów i nierobów...W każdym
razie z miłą chęcią takich zwalniam, co już parokrotnie miało miejsce.

ktory sprawdza bilety tylko
wtedy kiedy mu sie chce i podoba (w godzinach 9.00-15.00)



A do tego każdy ma prawo (nieetatowy).

PS. Ile razy sprawdzales bilety w nocnym #77?? Pytam z ciekawosci...



Ani razu. Gdybym to zrobił, byłoby to poważne naruszenie regulaminu pracy i
przekroczenie uprawnień, co grozi odebraniem legitymacji (jeden kontroler już
tak wyleciał).

pdr
Olo


4 Kwi 2005, 02:31
marcins


| Bo jest konkurencja. Jest sobie (auto)busiarz, który swoimi
| Mercedesikami (ale też i całkiem porządnymi autobusami) też jeździ na
| tej trasie. W tym samym czasie mamy na tej samej trasie PKP, które
| konkurencji się opiera jak może i jeździ sobie bezstresowo - dwa razy
| dłużej niż 60 lat temu :-)... I tylko desperaci jeżdżą koleją...

Ale dla studentow ceny ZTCW wciaz na kolei sa najnizsze.



Zgadza się. Wciąż są najtańsze (biorąc pod uwagę przewoźników, którzy
obsługują najwięcej kursów na tej trasie):
PKP PR - 11.52zł
PKS J. Góra - 12zł
Kry-Cha - 15zł

i teraz czas przejazdu (rozkładowo, najniższe możliwe):
PKP PR - 3:08 (nalezy pamiętać, że większość pociągów ma dodatkowo 20
minut spóżnienia, oraz to, że ten czas ma tylko jeden pociąg na dzień,
reszta co najmniej 3:19)
PKS - 1:50
Kry-Cha - 1:45

Aha, był jeszcze jakiś PKS na tej trasie (Sieradz?) - który miał dla
studentów bilety za ~7-8zł, ale jechał bodajże 2:30 i nie wiem, czy te
ceny dalej w nim obowiązują.

Mało który student jest aż tak zdesperowany finansowo, żeby za 48 groszy
siedzeć w kiblu jakieś trzy i pół godziny...


4 Kwi 2005, 03:31
poha.inc



| |

| Bo jest konkurencja. Jest sobie (auto)busiarz, który swoimi
| Mercedesikami (ale też i całkiem porządnymi autobusami) też jeździ na
| tej trasie. W tym samym czasie mamy na tej samej trasie PKP, które
| konkurencji się opiera jak może i jeździ sobie bezstresowo - dwa razy
| dłużej niż 60 lat temu :-)... I tylko desperaci jeżdżą koleją...

| Ale dla studentow ceny ZTCW wciaz na kolei sa najnizsze.

Zgadza się. Wciąż są najtańsze (biorąc pod uwagę przewoźników, którzy
obsługują najwięcej kursów na tej trasie):
PKP PR - 11.52zł
PKS J. Góra - 12zł



PKS JG wprowadzilo promocje - 10zl.

Kry-Cha - 15zł

i teraz czas przejazdu (rozkładowo, najniższe możliwe):
PKP PR - 3:08 (nalezy pamiętać, że większość pociągów ma dodatkowo 20
minut spóżnienia, oraz to, że ten czas ma tylko jeden pociąg na dzień,
reszta co najmniej 3:19)
PKS - 1:50
Kry-Cha - 1:45
Aha, był jeszcze jakiś PKS na tej trasie (Sieradz?) - który miał dla
studentów bilety za ~7-8zł, ale jechał bodajże 2:30 i nie wiem, czy te
ceny dalej w nim obowiązują.

Mało który student jest aż tak zdesperowany finansowo, żeby za 48 groszy
siedzeć w kiblu jakieś trzy i pół godziny...



Lub za 1.5 wiecej ;)


[pr] Studenci z elektronicznymi legitymacjami studenckimi nękani mandatami przez MPK i PKP
[pr] Czy autobus linii 76 powinien się zatrzymywać przy Półwiejskiej?
[pr] Plany zmian układu linii tramwajowych na Ratajach
[pr] KZK GOP chce ograniczać komunikację tramwaj ową
[pr] MPK - Czy poznańska "Puma" będzie wozić pasażerów i u nas?
[PR]Czym zajma sie poznanscy radni na wtorkowej sesji?
[pr] Nie ma już nadziei dla tramwajowej zajezdni w Chorzowie Batorym
[pr] Dziesięć combino na ulicach, czyli rekord
(Wr)(pr)- Sen władz o ulicach miasta-.. .
[ pr ] Śląskie tramwaje najgorsze w całej Polsce
[pr] Wybierzmy trasę olsztyńskiego tramwaju
[pr]Kolejne dziwne pomysły MPK
[pr] Bez mandatu za brak numeru
[pr] Pasażerowie wypierają kierowców
[Pr] Z biletem, czyli bez biletu
Pakiet postów z for internetowych ; Start
Odnośniki,