W kwestii formalnej:
3/4 forsy na metro pochodzi z kasy miasta. Jest to calkiem pokazna kwota
uzyskana dzieki sporym wyrzeczeniom i sporym cieciom w budzecie.
A czemu nie 100%? Trasa szybkiego tramwaju w Krakowie powstaje ze
środków gminy. Żaden podatnik nie mieszkający w tym mieście nie musi
finansować niepotrzebnej mu budowy. Dlaczego Warszawa tak nie może?
Na taki popis gospodarnosci i poswiecenia panstwo pozostalo niewzruszone
i nie chcialo dolozyc nawet nedznej cwiartki. To sie nazywa popieranie
samorzadnosci.
To się nazywa zdrowy rozsądek. Dlaczego mieszkaniec Zakopanego ma
finansować budowę Metra w Warszawie? Skoro mieszkańcy Warszawy mają
ambicję posiadać drogie metro zamiast innych, tańszych rozwiązań, to
niech wygrzebią na to kasę z własnej kieszeni.
Ciekawy jestem jaki byl procent zaangazowania sie
budzetu miasta w budowe szybkiego tramwaju w Poznaniu, ktory jak
kazdy inny tramwaj jest szybki tylko na peryferiach a w centrum slimaczy
sie jak... budowa metra :)
No cóż, chyba nigdy nim nie jechałeś. Poza tym zwykle 90% ruchu w
mieście to dojazd do centrum. I właśnie to zapewnia szybki tramwaj.
Natomiast najlepsze metro wybudowane za 25 lat nie będzie w stanie
sprostać rosnącej ilości pasażerów.
Warszawa placi do budzetu panstwa jak kazda inna gmina tylko duuuuuuuzo
wiecej, wiec to nie jest tak, ze budujemy sobie metro za pieniadze
glogowian.
Brednia. Warszawa, jak każda gmina DOSTAJE kasę z budżetu państwa.
Chyba slusznie zauwazyl Prezydent Wawy, ze w dobrym tonie jest nielubic
Warszawy. Ale co tam, miasteczko przezylo juz tak wiele, ze przetrwa i to.
Pewnie ;)'Cały naród buduje swoją stolicę'. Tyle, że naród woli dbać o
własne podwórko, a nie fundować mieszkańcom Warszawy drogiej zabawki.
Metro już teraz dochodzi do krańca swoich możliwości przewozowych. Kiedy
linia będzie skończona, nie będzie w stanie przyjąć wszystkich
pasażerów.
Szkoda, że Warszawa nie potrafi popatrzeć jak rozwiązuje się problemy
komunikacyjne gdzie indziej...
Przepraszam, ze sie unioslem. Rozumiem, ze jak sie tu nie mieszka na stale
to trudno jest zrozumiec "ped warszawki do metra".
Mieszkam tutaj i nie zamierzam się stąd wynosić. I niestety zauważam, że
w najbliższym czasie nie ma szans na wydajny system komunikacji
miejskiej w Warszawie. Środki za które monżnaby taki system stworzyć są
pakowane w budowę metra. Tymczasem z moich obserwacji wynika, że dojazdy
do pracy generują ruch raczej wschód-zachód niż północ-południe.
Większość pasażeró metra to ludzie którzy albo jadą do centrum, albo
później jadą w kierunku Pragi, bądź Okęcia. A tam metra nie będzie.